Na spacer w nosidle? To szkodzi dziecku | PEDIATRA NA ZDROWIE

Spacerując jesienią kolorowymi parkami rzucił mi się w oczy pewien niepokojący obraz. Dużo mam wychodzi na spacery z niemowlętami w foteliku samochodowym. Nie wątpię, że jest to bardzo wygodne przepiąć jedynie nosidło na stelaż, nie przekładać dziecka kiedy śpi, nie wozić gondoli w bagażniku.
Z drugiej strony na pewno każdy słyszał, że niemowlę powinno jeździć w samochodzie jak najmniej i należy robić częste przerwy. Dlaczego?

Leżenie w foteliku samochodowym, w pozycji siedzącej, niemal nieruchomo, jest bardzo niezdrowe dla dziecka:

-> może powodować asymetrię ułożenia, a następnie skrzywienia kręgosłupa.

Dopóki dziecko samodzielnie nie siada, czyli kręgosłup i jego mięśnie nie są odpowiednio przygotowane do dźwigania ciężkiej główki, dopóty maluch nie powinien przebywać w pozycji siedzącej, tylko leżącej – na płasko.

-> zaburza tworzenie się prawidłowych krzywizn kręgosłupa (lordozy szyjnej, lędźwiowej, kifozy piersiowej).

Dzieci do ok. 6. miesiąca życia powinny większość dnia spędzać w pozycji leżącej – na brzuchu lub na plecach. Ciało, działając wbrew sile grawitacji, będzie mogło odpowiednio wzrastać, wzmacniać się i kształtować. Stała pozycja “C” nie sprzyja tworzeniu się tych krzywizn, co może prowadzić do opóźnionego lub nieprawidłowego dźwigania główki, siadu, raczkowania, chodzenia,

-> ogranicza ruchy powodując zaburzenia integracji sensorycznej.

Niemowlę ściśnięte pasami (a dla bezpieczeństwa nie powinny one pozostać luźno) ma utrudnione ruszanie się, zmienianie pozycji, uczenie odczuwania równowagi i położenia części swojego ciała, dotykanie różnych powierzchni.

-> zwiększa ryzyko tzw. “nagłej śmierci łóżeczkowej” (SIDS).

Przebywanie przez długi czas w tej pozycji sprzyja bezdechom, spadkom tętna – przygięta, a czasem “wisząca” głowa zwęża drogi oddechowe, klatka piersiowa nie ma swobody rozszerzania się przy wdechach. Słabiej dotleniony mózg rozwija się mniej sprawnie, a bezdechy są już bardzo niebezpieczne.

Warto dodać, że foteliki, które teoretycznie rozkładane są do pozycji leżącej, również nie nadają się na spacery.

Dziecko nadal nie leży płasko (zapadnięta pupa), pod kręgosłupem są łączenia (a powinno być gładko), główka jest przygięta (bardziej niż na rycinie, widać to na głównym zdjęciu artykułu). Trzeba też pamiętać, że w takiej rozłożonej pozycji nie wolno dziecka przewozić w samochodzie. W razie wypadku tylko pozycja półsiedząca zabezpiecza mózg dziecka.

Pozwól więc dziecku prawidłowo się rozwijać, nie blokuj jego ciała nosidełkami, fotelikami samochodowymi i bujaczkami. Na spacer zabieraj gondolę, rób przerwy w czasie dłuższej jazdy samochodem- wyjmuj dziecko z fotelika co 1-2 godziny. Może będzie to momentami uciążliwe, ale prawidłowy, zachwycający rozwój maluszka na pewno Ci to wynagrodzi.

P.S.
Większość celebrytek przekłada dzieci z fotelików do gondol…

ale niektóre… jeszcze nie czytały mojego bloga 😉

          

     

 

Może Cię zainteresować również:
Tych rad nie słuchaj! Rozwiewam wątpliwości.
Jak zniszczyć nóżki swojemu dziecku – cz. II.
To Cię zaskoczy u noworodka – SKÓRA.