O tym, czego Asia długo żałowała - PEDIATRA NA ZDROWIE

Pewnego dnia zaniepokojona Asia napisała na jednej z grupa dla mam:

“Dziewczyny help! Mój tygodniowy dzieć śpi i śpi.. Po zjedzeniu piersi przez 3,4 godziny nie wstaje sam, muszę go za każdym razem budzić. W nocy w ogóle mógłby spać do rana. Czy wasze dzieci też tak miały? Cieszyć się czy martwić??!?”

Wśród wielu rad przeważały takie:

“Zmęczony po porodzie, daj mu odpocząć.”

“Moja córka od zawsze tak spała. Nigdy mnie nie budziła. Do dziś przesypia całe noce, a ma już 4 lata.” 

“Ile bym dała, żeby mój tak spał, hahaha.”

“Z moim też tak miałam. Samo przeszło.”

“Jak chce spać to niech śpi.”

“Szczęściara! On śpi to i ty śpij, korzystaj ;)”

Każdy z nas czasem ocenia po własnym przykładzie. W internetowych luźnych rozmowach też nie wnikamy zbyt głęboko w szczegóły. Nie mając doświadczenia z różnymi przypadkami można źle ocenić sytuację.

2 dni później Asia napisała:

Martwiłam się, więc zabrałam Antosia do pediatry. Okazało się, że ma żółtaczkę, której nie było aż tak widać, dopiero wyszła w badaniach. Teraz jest naświetlany, ma podawane kroplówki, bo słabo urósł (źle przystawiałam go do piersi). Jestem na siebie zła, że wcześniej nie poszłam do lekarza. Dziękuję, że chciałyście mi pomóc, ale chciałabym tylko napisać, abyście uważały na rady typu “u mnie tak było i było ok” bo jak widać.. można kogoś niepotrzebnie uspokoić 🙁

  • Pediatra zważył dziecko, porównał wyniki, zobaczył, że traci na masie.
  • Zbadał, ocenił, że ma żółtaczkę, co potwierdziły badania.
  • Zapewne sprawdził stężenie glukozy, bo powyższe objawy mogły być objawem hipoglikemii (za mało cukru we krwi).
  • Dopytał o mocz i stolce, obejrzał przystawienie do piersi, stwierdził problem z przystawianiem i zalecił poradę Certyfikowanego Doradcy Laktacyjnego.
  • Po rozpoznaniu żółtaczki skierował do szpitala na naświetlanie (fototerapię). Gdyby się tak nie stało, dziecko mogłoby być upośledzone.

Podobne historię widuję każdego dnia na grupach dla mam. Czasem porady są zatrważające, wtedy piszę co powinno się zrobić, ale wśród kilkudziesięciu odpowiedzi nie wiadomo przecież które są wartościowe, a które nie. Zwłaszcza, że często jedne i drugie brzmią przekonująco.

Rozumiem, że jednemu dziecku na kaszel pomógł antybiotyk, ale to nie znaczy, że powinno się go polecać wszystkim innym dzieciom z kaszlem. Tamto mogło mieć bakteryjne zapalenie płuc i dlatego zadziałał, inny może mieć astmę i antybiotyk zupełnie nie ma sensu.

Jednej mamie przy problemie z karmieniem piersią położna zaleciła najpierw odciągać laktatorem, dopiero przystawiać do piersi. Ta radziła tak później wszystkim koleżankom. Ona miała nawał (za dużo pokarmu w piersiach), a inne mogły mieć przeciwnie, na razie za mało pokarmu (powinny pobudzić laktację) i robić dokładnie odwrotnie.

Każda z nas chce dobrze. Jestem przekonana, że “mamusine” grupy są dużym wsparciem w trudach macierzyństwa. Pamiętajmy jednak, że jeśli zależy nam na prawidłowej diagnozie konkretnego dziecka to pediatra, umiejąc zebrać wywiad, mając do dyspozycji umiejętność zbadania, wykonania badań dodatkowych, a przede wszystkim wiedzę medyczną, najlepiej pomoże dziecku.

Asia napisała do mnie wiadomość z prośbą o udostępnienie jej wątku, żeby przestrzec inne mamy. Teraz i Ty możesz to udostępnić.

 

Może Cię zainteresować również:
Miało być bezpiecznie, a był wypadek
To Cię zaskoczy u noworodka – KARMIENIE
Jak zniszczyć nóżki swojemu dziecku – cz. I