Tych rad nie słuchaj! Rozwiewam wątpliwości.

10 października 2018

Kiedy w domu zawita noworodek wraz z nim wokół nas pojawia się rzesza doradców. Dobrze, gdy jest to Certyfikowany Doradca Laktacyjny, położna lub pediatra, którzy nieustannie się doszkalają i postępują według najnowszej wiedzy medycznej.

Częściej jednak śmiałymi w doradzaniu (proszone czy nie ;)) są ciocie, babcie, sąsiadki, czy obce osoby spotkane na ulicy. I o ile pewne rady są dla współczesnej mamy ewidentnie bezsensowne (pojenie dzieci wodą z glukozą, zakładanie czapki mimo upału, wmawianie, że mleko modyfikowane jest zdrowsze od mleka matki), o tyle wiele innych jest wątpliwych. Dziś opiszę kilka z nich.

czytaj też: Bank Mleka Kobiecego. Jak to działa?

 

  • “Daj herbatkę koperkową do picia”

Mamy nową wiedzę na ten temat. Okazuje się, że estragol zawarty w koprze włoskim może działać rakotwórczo. Ów napar od czasu do czasu dorosłemu człowiekowi nie zrobi krzywdy, natomiast codzienne pojenie niemowląt lub używanie w dużych ilościach w trakcie ząbkowania może mieć dla dziecka niechciane skutki.

 

  • “Czyść nos od urodzenia, żeby nie pojawił się katar”

Oczyszczanie nosa pozostawmy tylko na sytuacje, kiedy katar już w nim jest i chcemy się go pozbyć. Lepiej nie manewrować w czystym nosku (np. gruszką/aspiratorem), gdyż od samego pocierania śluzówki nosa odruchowo może zacząć się produkować śluz.

 

  • “Na pępek najlepsza jest gencjana”

Jest to stara metoda, której już się nie stosuje. Obecnie wiadomo, że pępek nie wymaga zbyt wielu interwencji (więcej w kolejnym artykule o pielęgnacji kikuta pępowiny), zwykle ładnie się goi. Należy go jednak obserwować, czy nie zalega wydzielina wokół niego, czy skóra się nie czerwieni, czy nie widać sączenia. Wszystkie te cechy maskuje fioletowa gencjana, dlatego nie powinno się jej stosować.

Niewielka ilość gencjany już przysłania obraz pępka.

 

  • Dopajanie noworodków i wczesnych niemowląt wodą lub sokami.

Z tym mitem rozprawiłam się w artykule “Czy w upały dopajać niemowlęta wodą?”. Niezależnie od pory roku odpowiedź jest taka sama.

 

  • “Włóż dziecku ‘motylka’ do wózka, żeby trzymał główkę”

Choć piękne z wyglądu w ogóle nie są potrzebne. To, czego dziecku najbardziej trzeba to swoboda ruchów, możliwość przekręcania, zmiany pozycji oraz leżenie na płasko (też bez poduszki). To wszystko kształtuje czucie głębokie własnego ciała oraz pozwala na jego rozwój.

Jeśli natomiast maluchowi opada główka gdy siedzi i dlatego potrzeba mu ‘motylka’ to prawdopodobnie znaczy, że:
– w spacerówce – jeszcze nie trzyma samodzielnie główki i kręgosłup jest za słaby. Na razie nie powinien być sadzany, tylko wożony w spacerówce w  pozycji półleżącej lub w gondoli na plecach bądź brzuszku (żeby więcej widział).
– fotelik samochodowy ma nieprawidłowy kąt i należy go wymienić. Powinien mieć takie ustawienie, że śpiącemu maluchowi nie opada głowa do przodu, ma ją opartą o tył lub bok fotelika.

Choć nasze mamy i babcie wychowały wiele dzieci i ich doświadczenie z pewnością może być dla nas bardzo wartościowe, to w niektórych kwestiach postępowanie obecnie jest nieco inne i warto działać według najnowszej wiedzy medycznej.

 

Jeśli jesteście ciekawi innych porad, w tym: jak leczyć infekcje w domu, kiedy udać się do lekarza, czy szczepienia są bezpieczne, co zrobić gdy dziecko się zadławi, jakie są prawdiłowe buty dla dziecka oraz wiele innych, zapraszam na szkolenie „Zdrowy Maluch w Warszawie”.

 

Może Cię zainteresować również:
Kaszka czy kleik? Omijaj niezdrowe!
Szczepionki i autyzm – badanie a badanie.
To Cię zaskoczy u noworodka – KARMIENIE.

udostępnij:

10 odpowiedzi na “Tych rad nie słuchaj! Rozwiewam wątpliwości.”

  1. Mama pisze:

    Co co motylka nie zgodzę się, że jest całkiem niepotrzebny. Kiedy dziecko usypia w wózku taki rodzaj „poduszki” pozwala uniknąć 1. Zbytniego ruchu główki zarówno na boki jak i potrząsania od wyboistej drogi … a wiadomo jakie są u nas chodniki… 2. Dziecko nie uderza o metalowe elementy wózka, wiadomo nie wszystkie dzieci zasypiają idealnie na środku, moja córka uwielbia wtulać się więc przysuwa się do stelaża a motylek chroni jej główkę przed uderzeniem. Środkowa część w naszym motylku jest prawie płaska więc nie ma grubej poduszki pod karkiem choć i takie występują na rynku.
    Super wpisy! pozdrawiam i czekam na więcej 🙂

    • Kate pisze:

      Ja wyścieliłam gondolę kocykiem minky i główka już tak nie 'lata’ 🙂

    • Angela pisze:

      Nie rozumiem tendencji podważania informacji podawanych przez osoby wykształcone w danym kierunku przez osoby bez żadnego pojęcia i wiedzy medycznej…

      • MatulaFarmaceutula pisze:

        Angela, czasami doświadczenie znaczy więcej niż wiedza książkowa. Posiadam zarówno jedną i drugą i wiem, że nie zawsze idą w parze. Po drugie, motylek motylkowi nie równy. Jedne są zrobione mądrze i będą pomocne, a inne, jak te opisane w artykule, będą robiły krecią robotę (a te niestety są w większości dostępne na rynku). Jeżeli część środkowa jest maksymalnie plaska, a „skrzydełka” niskie, nie zrobią dziecku krzywdy, a zdecydowanie będą amoryzowały wstrząsy podczas spaceru po nierównym terenie. Swoją drogą takich spacerów powinno się unikać, ze względu na możliwość wystąpienia syndromu dziecka potrząsanego (a przecież większość mam powie, że tylko podczas szaleńczego bujania dziecko śpi, kwestia tylko czy na prawdę „z zadowolenia”). Dla mnie dobrze dopasowany motylek podczas snu, na nierównym terenie, jak naj bardziej pomocny, Tak jak przy plagiocefalii, niby poduszki nie, ale w pewnych przypadkach wręcz niezbędne.

  2. Hania pisze:

    Pierwsze slysze zeby herbatka koperkowa szkodzila. Wszyscy zalecaja ale u mojego dziecka ni3 dziala to w takim razie nawet dobrze 🙂

  3. Angie pisze:

    Świetny artykuł!!

  4. Ola pisze:

    Jasna sprawa, wszyscy wiedzą lepiej od mamy;) Też trochę słucham trochę nie 😉

  5. Anna pisze:

    Nigdy nie blokuję niczym główki, musi mieć luz, żeby się ruszać.

  6. Emi pisze:

    Ja bym dodała. Przykryj, bo zimno. Tak Mama mnie załatwiła. Pojechałam do ginekologa, swoją, śpiąca na dworku Córeczkę pod koniec sierpnia zostawiłam Mamie. Moja Mama stwierdziła, ze Wnusi będzie zimno i ja przykryła ciepłym kocykiem. Za dzień, czy dwa jechałam na szczepienie. Pediatra uznała, ze Córka ma uczulenie, płatne badania, inny lekarz uznał, ze ma AZS, leki z pękną tablica Mendelejea,specjalnie w pracy wykupiłam dodatkowy pakiet, bo dostać się do dermatologa w Szpitalu graniczy z cudem. I co i nic nie ma. A to czerwone między walkami tłuszczyku to moim zdaniem wyniknęło z tego przykrycia dodatkowym kocykiem.
    Córka ma 3-latka. *ps byłam jeszcze u alergologa i dermatologa, innego pediatry stwierdzili, ze córka nie ma żadnej alergii. Leki wykupiła 🙁 ale 1,5 msc Dziecku nie podałam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Monika Działowska

Jestem lekarzem pediatrą, autorką tego medycznego bloga i książki „Zdrowy maluszek”.

Na co dzień mieszkam w Warszawie, pracuję w przychodni pediatrycznej.

 Prowadzę szkolenia dla rodziców o zdrowiu dzieci.

Witam Cię na mojej stronie i zapraszam do lektury.

SZUKAJ PO TAGACH

NEWSLETTER

Bądź na bieżąco

CZYTAJ RÓWNIEŻ

34

Usuwałam kleszcza, kawałek pozostał w skórze. Co teraz?

Zostawić w skórze czy koniecznie usunąć? Można to robić w domu?

17

Profilaktyczne odrobaczanie dzieci

Czy łatwo zarazić się pasożytami? Leczyć owsiki i lamblie profilaktycznie?

24

Dziecko z “bostonką”. Kiedy może wrócić do przedszkola?

Trzeba poczekać kilka dni czy tygodni? Kiedy przestaje zarażać?

1

Jak długo mocz może czekać na badanie?

Jak szybko go dostarczyć na badanie, czy musi stać w lodówce?